1/09/2013

Mini recenzja o mini mleczku:)

W zimowym okresie muszę koniecznie używać czegoś nawilżającego dla wymęczonej noszeniem dodatkowych warst odzieży skóry. Dużo mam tego - używam głónie maseł do ciała i olejków ale postanowiłam dać skórze mleka:)

Au Lait Body Milk Scottish Fine Soaps to balsam do ciała, który dzięki mieszance protein z organicznego mleka i naturalnego jedwabiu oraz naturalnych składników o właściwościach antyutleniających, nawadniających i wygładzających, przywraca skórze naturalny blask i nawilżenie.


Au Lait Mleko Do Ciała to niezwykły aldehydowy związek zapachowy kwiatów i mleka na który składają się różowe dzwoneczki (Muguet Rose) i sproszkowane fiołki zmieszane z kremowym drzewem sandałowym i mlekiem.


Wszystkie kosmetyki Scottish Fine Soaps nie są testowane na zwierzętach i jak nazwa wskazuje są produkowane w Szkocji.

Ja miałam możliwość przetestować dzięki grudniowemu Glossy miniaturkę ale chciałam się z Wami podzielić swoją opinią.




Nie będę wypowiadać się na temat wartości pielęgnacyjnych bo takie maleństwo to zbyt mało ale jedno mam do powiedzenia - dawno nie miałam tak ładnie pachnącego balsamu do ciała. Zapach jest mleczno - kwiatowy i wręcz otula nasze zmysły na dobranoc, utrzymuje się średnio długo...efektu ujędrniania nie zauważyłam, nawilżanie też takie sobie.
Do składu niestety jest wiele zastrzeżeń, osobiście wolę bardziej gęste mazidła..ale nieważne - ten zapach to prawdziwe ukojenie :)

Pełnowymiarowy produkt kosztuje 44.90 zł / 200 ml - ja bym nie kupiła bo dla samego zapachu to trochę dużo jak dla mnie.
A Wy macie balsam do ciała, który lubicie tylko ze względu na zapach?

15 komentarzy:

  1. Moim ulubionym zapachem z mazideł jest kokos w maśle do ciała The Body Shop. Nie było to zauroczenie od pierwszego wąchnięcia. Samo masło jest rewelacyjne i dlatego uparcie go używałam. Miłość do zapachu przyszła z czasem.
    Bardzo lubię też lawendowy balsam z Bath & Body Works z serii Aromatherapy (w tym przypadku zapach jest najlepszą częścią tego mazidełka, bo nawilżanie jak dla mnie przeciętne)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się uprzedziłam do maseł TBS po śmierdzielu o zapachu orzechów brazyliskich. Napaliłam się strasznie na TBS i nawet specjalnie pojechałam do W-wy - zakupiłam 3. Jeden to papaja - wybitnie letni drugi jagodowy - jeszcze nie otworzyłam i ten nieszczęśnik. Generalnie lubię kokosik w kosmetykach, lawendę lubię wszędzie i zawszze:)

      Usuń
  2. pierwsze go widze szczerze powiedziawszy ,ja uwielbiam wszelkie zapachy k okosu i karmelu

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam czekoladowe i owocowe zapachy...
    na ten się chyba nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee nie polecam - taka tam nowinka a zapach raczej nie Twój

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Na pewno jest bardzo ciepły i otulający na zimę

      Usuń
  5. Kurczę muszę się w końcu skusić na glossy boxa, ale chyba w nagrodę po zdanej sesji ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam jeszcze jedno pudełko i glossy i shinny ale juz nie będę subskrybować raczej:)

      Usuń
  6. Balsamy które lubię za zapach (ale i nie tylko) to seria owocowych balsamów z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię peelingi od Joaśki, balsamów nie miałam jeszcze:)

      Usuń
  7. Też mi się zapach spodobał! :)
    Udało mi się swego czasu w TkMaxxie znależć zestaw ze 100 ml balsamem do ciała i żelem pod prysznic z tej serii za 20 zł, wzięłam, z sentymentu dla zapachu :) Miło się używało, ale nie kupię, bo tak jak Ty uważam, że cena z kosmosu. Jeszcze jakby to było 100% naturalne, to może bym zrozumiała ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger