1/02/2013

Grudniowe denko

W starym jeszcze roku udało mi się wykończyć

Oczywiście nie zużyłam czterech tuszy w jeden miesiąc:) lubię mieć kilka na raz i akurat teraz się pokończyły:














Rimmel, Lash Accelerator Mascara (Wydłużająco - odżywczy tusz do rzęs)







Maybelline, Illegal Length (Wydłużający)






L`Oreal, Volume Million Lashes Mascara (Pogrubiający)






Lovely, Spectacular Me, Volume Mascara (pogrubiający)


Powiem tak = najbardziej byłam zadowolona z Loreala ale to nie jest ideał. Najgorszym okazał się Maybelline, który wysechł bardzo bardzo szybko. Zaskakująco niezłym był Lovely (dodany do shinny boxa) ale pod koniec strasznie się mazał.

Tak więc nic nie polecam z tych które tutaj są widoczne. Aktualnie mam Lancome Hypnose i też mam mieszane odczucia...

A Wy macie swój "tuszowy" ideał czy tak samo jak ja poszukujecie?



Oprócz pogromu tuszów udało mi się skończyć także:
Olay, Gentle Cleansers, Odświeżający żel do mycia twarzy

Skład: Aqua, Sodium Lauroamphoacetate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sorbitol, Glycerin, Sodium Lauroyl Sorcosinate, Sodium Trideceth Sulfate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cucumis Sativus, Aloe Barbadensis, Sodium Laureat, Sodium Sulfate, PEG-100, Propylene Glycol, Sodium Chloride, Magnesium Chloride, Tridecyl Alkohol, Magnesium Nitrate, Citric Acid, Tetrasodium EDTA, Disodium EDTA, BHT, Methylparaben , Butylparaben , Ethylparaben, Isobutylparaben , Propylparaben, Imidazolidinyl Urea, Methylchloroisothiazoline one, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol, Perfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropinal, Linalool

Producent niewiele nam mówi o produkcie: Delikatny, odświeżający żel do mycia twarzy delikatnie oczyszcza skórę dzień po dniu..

Według mnie to przyzwoity żel do mycia twarzy - faktycznie dobrze ją oczyszcza, nie podrażnił ani nie wysuszył mojej skóry nie miałam też przygód w formie niechcianych gości typu wypryski czy inne paskudztwo. Przyjemny świeży zapach ale jak na preparat do mycia twarzy to jednak za dużo tych parabenów w składzie..

Rossmann, Rival de Loop, Peeling Creme (Peeling w kremie)

Po pierwsze strasznie wydajny..cieszę się że go w końcu zużyłam..Wiecie jak to jest - niby dobry a nie rewelacyjny:) Peeling sam w sobie jest bardzo w porządku - dość duże drobinki porządnie oczyszczają skórę, nie podrażniając jej jednak. Jedyne o co mogę się przyczepić to strasznie chemiczny zapach, który pod koniec naprawdę mi przeszkadzał..Ok..końcówka została wykorzystana do peelingu stóp...:) zdecydowanie wolę mojego morelowego ulubieńca z St. Ives Swiss od którego zrobiłam sobie odwyk..

Płyn micelarny Iwostin

Pisałam o nim w kontekście mojego wielkiego rozczarowania..Przypomnę najważniejsze -co dyskredytuje go u mnie w całości - szczypał w oczy:)
Krem na dzień Noni Care
Według producenta:
Krem ochronny zapobiegający negatywnym wpływom otaczającego nas środowiska. Zawartość soku z owocu Noni (Morinda citrifolia) i aloesu oraz naturalnych ekstraktów z ananasa i papai, a także oleju kokosowego i słonecznikowego stymuluje naturalne procesy ochronne skóry, w tym odbudowe płaszcza wodno-lipidowego i naturalnej bariery antyoksydacyjnej (http://nonicare.pl/cosmetics_pl.html)

Przede wszystkim piękny owocowy zapach - naturalny i odświeżający..Niestety krem okazał się zbyt lekki dla mojej suchej skóry. Nie podrażnił, nie uczulił ale również nie nawilżył w sposób zadawalający. Szkoda bo tak pięknie pachniał:))

Błyszczyk - napewno to był rimmel ale niestety nie pamiętam jaka seria i jaki odcień..Miałam go bardzo długo i byłam zadowolona..:)

Dezodorant Nivea w kulce - ulubieniec na przemian z różowym - co tu dużo pisać - robi co trzeba = poranne użycie wystarcza spokojnie na cały dzień. Teraz mam jakiś bio z YR i się strasznie męczę bo co godzinę praktycznie trzeba się odświeżać. Na nivea można polegać..

Ceramidowa odżywka z Pierre Rene 0 nic nie powiem bo zastygła i nie byłam w stanie jej użyć wogóle..precz do kosza...
Essence color& go - nie wiem jaki kolor - beznadziejny - trzy warstwy było mało..lakier nie może być aż taki wymagający..:) mam inne kolory i są o niebo lepsze więc nie wiem o co w tym chodziło ale bye bye..

Olejek herbaciany - u mnie stale w użyciu głównie do kąpieli stóp.


Cacharel, Amor Amor Tentation - mała buteleczka zużyta ale nie płaczę bo mam jeszcze 100:))
Nuty zapachowe to tutaj:
nuta głowy: mandarynka, bluszcz
nuta serca: jaśmin, kwiat tiary z Tahiti
nuta bazy: cedr, wanilia, pikantne nuty




Wydaje mi się że całkiem nieźle w grudniu poszło a nie robiłam jeszcze gruntownych porządków..:))






41 komentarzy:

  1. miałam ten pogrubiający! jest, albo był ekstra, dostałam na urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. spore denko :)
    moje tuszowe KWC to Miss Sporty żółty :) ale i tak kupuję i testuję inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jest ich tyle że ciężko po prostu poprzestać na jednym:)

      Usuń
  3. iLE MASCAR JA MIAŁAM TĄ Z LOVELY I NIC SPECIALNEGO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dla mnie nawet nawet - tylko bardzo szybko się skończyła:)

      Usuń
  4. ja też lubię mieć kilka mascar :) każdego dnia inna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się szczoteczka loreala! ja mam swój ulubiony maxfactor false lash effect. dawno nie uzywałam innego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten tusz z Lovely - jest moim ulubieńcem :) Jak się okazuje - spisuje się nawet lepiej od innego tuszu z Manhattanu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam, kiedy kończy się kolorówka. Mnie zwykle nudzi i oddaję ,albo kończy jej się termin i muszę wyrzucić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem okazałe ;) Ja ulubionego tuszu nie mam. Byłam zadowolona z Collosal'a Maybelline, ale do ideału mu brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo tuszy musi upłynąć za nim znajdziemy ten jedyny (albo i nie znajdziemy:))

      Usuń
  9. Trochę tego ci się nazbieralo produktów,ładnie ;) Strasznie spodobal mi sie kolor lakieru szkoda że taki problematyczny w nakladaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) No niestety nie wiem dlaczego - inne kolory które mam z tej serii nie są aż tak kiepskie - ten to prawdziwa masakra

      Usuń
  10. Całkiem fajne denko :) Ja też nie znalazłam jeszcze swojego ideału tuszowego, szukam dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję = powodzenia w akcji poszukiwawczej :)

      Usuń
  11. ja mam bardzo podobnie jak Ty - lubię mieć kilka tuszów na raz i korzystać na zmianę. :)
    pozdrawiam serdecznie. :)

    Na moim blogu zorganizowałam konkurs wraz ze sklepem Partnersa, może zechcesz sprawić sobie prezent i weźmiesz udział? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. B. lubię olejek herbaciany :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejek herbaciany też taki kupuję, jest super, co do maskar, nie miałam żadnej z powyższych, a stosuje obecnie tusz ZAO i Lancoma Baby Doll, na początku jakoś mi nie specjalnie pasowała, ale teraz dopiro oakazała swoją moc, uwielbiam obydwie ( ZAO naturalna całkowicie ) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o ZAO - koniecznie muszę się nim zainteresować:)

      Usuń
  14. Niezła kolekcja.
    Nistety nie znam żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pozdrawiam Koleżankę z Malinowego Klubu i dołączam się do grona obserwatorów - postaram się zaglądać tutaj częściej!

    OdpowiedzUsuń
  16. ładnie Ci poszło :) mi jakoś opornie znów idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja używam tuszu Maybelline, Colossal Volum i nie zamieniłabym go na żaden inny. :) Czasem ewentualnie skuszę się na Max Factor, 2000 Calorie - też jest bardzo dobry..;)
    Co do kosmetyków z Iwostinu - mają bardzo fajną konsystencję, mi przypadły do gustu.:D
    Tej serii jeszcze nie wypróbowałam narazie stosuję krem i żel do mycia twarzy z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwostin to drażliwy temat dla mnie - bo dawno się tak nie rozczarowałam:) ale super że TObie odpowiadają - to na pewno indywidualna sprawa:)

      Usuń
  18. Ja lubię MF 2000 calorie, szukam wciąż innego NAJ, ale żaden tusz nie wygrywa z tym właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś MF 2000 ale nie wiem bo wydawał mi się wyschnięty na wstępie - zraziłam się ale to przecież nie wina tuszu samego w sobie tylko sklepu że sprzedał stary.

      Usuń
  19. ja też używam kilku tuszy na raz ;D zależnie od humoru. dziś np astor big&beautiful bo postanowiłam dać mu szansę. oczywiście pół oka wymalowałam tą wielgaśną szczotą, ale no cóż... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się właśnie czym Ty wykonujesz te piękne makijaże :)

      Usuń
  20. U mnie też zawsze jest kilka maskar w użyciu :) Staram się mieć 2/3 sztuki pod ręką w zależności od potrzeb do tego lubię też kolorowe tusze.
    Olejek herbaciany to tzw. must have :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger